Trzecia na liście przedstawicielka
niesfornych bocji tygrysich - Botia
hymenophysa (Bleeker, 1852), wywodzi swój rodowód, podobnie jak bocja
wspaniała,
z Wielkich Wysp Sundajskich. Wielkością, chociaż nieznacznie, ustępuje swoim
kontynentalnym krewniaczkom (Botia
helodes, Botia beauforti) i,
przynajmniej tak wynika z moich osobistych doświadczeń, zdecydowanie wolniej,
niezależnie od objętości zbiornika, rośnie w warunkach domowego akwarium. Być
może po części wynika to z dość nieśmiałego charakteru tych rybek, które
najchętniej przebywają w dobrze zacienionych kryjówkach, sporadycznie decydując
się na penetrację zbiornika, zwłaszcza za dnia, przez co w naturalny sposób
ograniczają sobie regularność żywienia. Ale to tylko teoria. Natura ciągle
zazdrośnie strzeże swoich tajemnic i być może spowolniona ontogeneza prowadzi w
rezultacie do wydłużenia czasu życia. Tutaj niestety wyraźnie brakuje
wiarygodnych danych statystycznych.
Dawno, dawno temu (26-6 tys. lat wstecz), w czasach, kiedy większą część Europy pokrywały lodowce, a poziom mórz był niższy od stanu dzisiejszego o
około 50-120m, obszar obecnego, stosunkowo płytkiego Morza Południowo-Chińskiego pokrywał tropikalny las deszczowy.
Przez dziewiczą dżunglę płynęła ogromna Północna Rzeka Sundajska zbierając swe
wody z terenów północnej Sumatry, zachodniego i południowo-zachodniego Borneo,
Półwyspu Malajskiego i północno-zachodniej Jawy. Był to, w owym czasie, jeden z
czterech wielkich, równikowych systemów wodnych o powierzchni zlewiska
przekraczającej basen współczesnej nam Amazonki. W jego wodach pływały, między
innymi, przodkinie dzisiejszych bocji. W miarę ocieplania się klimatu i
podnoszenia poziomu wód morskich następowało powolne, acz stopniowe oddzielanie
się terenów Wielkich Wysp Sundajskich od Półwyspu Malajskiego, a wraz z nim, tworzyły
odizolowane skupiska fauny i flory mającej wspólny pień genealogiczny. Dlatego
w czasach nam współczesnych bocje tygrysie z gatunku hymenophysa (a także ich bliskie krewniaczki Syncrossus (Botia) reversa)) spotykane są m.in. w wodach rzek
Sumatry, Borneo czy Jawy. Ten sam los jest także udziałem chyba najbardziej
przez akwarystów lubianej bocji wspaniałej (Chromobotia
macracanthus) znanej z Sumatry i Borneo, a mającej najprawdopodobniej,
nieistniejące już dziś, siedliska także na terenach Półwyspu
Malajskiego.
Tysiące lat egzystencji i ewolucji na odizolowanych morzem wyspach doprowadzić
musiało do występowania form charakterystycznych dla poszczególnych
lokalizacji. To, przynajmniej po części, tłumaczyć może spore zróżnicowanie w
zewnętrznej aparycji naszych bohaterek, pomimo szeregu ogólnych cech wspólnych dla całej grupy zadziornych i zwinnych bocji tygrysich.
W tym kontekście, wspomniana przeze mnie, przy okazji opisu innej
przedstawicielki podrodzaju Hymen(o)physa,
teoria H.M. Smith’a, przyznacie, ma pewne racjonalne podstawy J.